wsypisko

2016
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






04.11.2016 :: 14:57
no bo co.

siedzi na krześle, pisze poobiednie podniesione słowa. leży sobie na desce pod małym szarym grubym i ciężkim kocem, i nie wie, czy zostać czy iść kawa czy herbata, hałwa czy marcepan, wiśnie czy czereśnie wreszcie. 
Ma na uwadze żeby nie przesadzać ale na twarzy ma wypisane najlepsze przepisy na zapominanie.
sidzi na desce i prawie śpi, ciągle myśli, że kiedyś będzie znowu małe, że robaki zjedzą albo że spalą, każdy dzień dobry jest na umieranie.

4. listopada i świeci słońce, jest w obcym kraju i zmienia się wszystko, to, co nie ma znaczenia zmienia się na okrągło, a to, co niesie, upada i nikt nie zbiera tego.  każdy dzień jest dobry na umieranie.



wjebaj (0)