wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






02.01.2006 :: 17:10
fru.
nie zrozumiano mnie, niedawnem.
dobrze dzieć.

env


wjebaj (1)




07.01.2006 :: 16:21
ostatnio znów trochę patrzeć na siebie nie idzie... nie skarżąc się, nie robiąc nic naprzekór samopoczuciu siedzę, zasypiam, słucham oglądam jem, wszystko idealnie dopasowane do nastroju, jedyną nieścisłością jest ten nastrój. czekam na rozmowę z człowiekiem obdarzonym mną, obdarzonym, albo mną uciemiężonym. zależy tylko do chwilowego wrażenia.
nie jestem przyzwyczajona do obcych osób w moim pokoju.
tylko jedna wersja, minus cztery i długopisy przestają pisać.

słowa są wazniejsze niż wyrazy w telefonie a tak często esemesem woli się dowiedzieć dobrej rzeczy. bo to można przeczytać gdy się chce, bo liczy się chwila. a liczy się chwila gdy się mówi, to się pisze i należałoby od razu wykasować, bo nie rozumiem. przeszłość jest nieważna, państwo, przyszłość także więc nie będę nigdy pisać ważnych rzeczy z telefonu klawiatury na wyświetlacz monitor bo to się kłóci, bo to ktoś zapisze sobie.
kluczowych myśli nie da się objąć słowami, najważniejsze słowa nie istnieją na piśmie.

zawsze nie istnieje.


wjebaj (1)




08.01.2006 :: 10:26
dziesiąta dwadzieścia jeden.
zaczęłam oszczędzać. zbieram na alkohol. zaczęłam już wczoraj, to oszczędzanie. to taska czynność której się nei wykonuje, to taka czynność która trwa. więc oszczędzam, a gdy oszczędzę, kupię alkohol, bo na niego zbieram. w polsce kupię. 10 mg tujonu, i glanc bajer.
dziś znów zabieram się za chudnięcie, bo zanidbywanie masohizmu nie popłaca, nie popłaca.
dziś odrobię lekcje, bo szkoła jest, i wyjdę z domu, zostawiając dom samemu sobie i kobiecie mężczyżnie kotom psom niech się ziści im telewizor!
walę w głowę piosenkami, chyba zbierze się na ból.
niediziela, ranek.


wjebaj (0)




08.01.2006 :: 10:28
dziesiąta dwadzieścia jeden.
zaczęłam oszczędzać. zbieram na alkohol. zaczęłam już wczoraj, to oszczędzanie. to taka czynność której się nie wykonuje, to taka czynność która trwa. więc oszczędzam, a gdy oszczędzę, kupię alkohol, bo na niego zbieram. w polsce kupię. 10 mg tujonu, i glanc bajer.
dziś znów zabieram się za chudnięcie, bo zanidbywanie masohizmu nie popłaca, nie popłaca.
dziś odrobię lekcje, bo szkoła jest, i wyjdę z domu, zostawiając dom samemu sobie i kobiecie mężczyżnie kotom psom niech się ziści im telewizor!
walę się po głowie piosenkami, chyba zbierze się na ból. piosenkom. you can really get it on, taki tekt istnieje?
niedziela, ranek - wrzesień.


wjebaj (0)




08.01.2006 :: 10:28
dziesiąta dwadzieścia jeden.
zaczęłam oszczędzać. zbieram na alkohol. zaczęłam już wczoraj, to oszczędzanie. to taka czynność której się nie wykonuje, to taka czynność która trwa. więc oszczędzam, a gdy oszczędzę, kupię alkohol, bo na niego zbieram. w polsce kupię. 10 mg tujonu, i glanc bajer.
dziś znów zabieram się za chudnięcie, bo zanidbywanie masohizmu nie popłaca, nie popłaca.
dziś odrobię lekcje, bo szkoła jest, i wyjdę z domu, zostawiając dom samemu sobie i kobiecie mężczyżnie kotom psom niech się ziści im telewizor!
walę się po głowie piosenkami, chyba zbierze się na ból. piosenkom. you can really get it on, taki tekst istnieje?
niedziela, ranek - wrzesień.

suplementem.
mnie nie wychowano chyba. mam dwie lewe ręce, to zabawne, kciuki po prawej stronie, wszystkie. dzieci, naprawdę was szkoła wychowuje. wpływy wychowują, rodzice czasem nie wpływają, a wychowanie przez nich polega na zachowywaniu pozorów uległości. uległości. trzeba się z błędów tłumaczyć, trzeba wiedzieć kiedy przeprosić kiedy wyjść a kiedy nagadać otoczeniu.
gdy patrzę do lustra stojąc przed nim, to widzę duże oczy i bladą skórę naokoło, powyginaną w różne kształty, to chyba kości w środku, i jeszcze jakieś otowory. niejeden otwór zmieścił by potwora. dziesiąta czterdzieści cztery, niedziale, ranek, listopad. czuję się jak ktoś kto siedzi na dworcu, a glowa go boli już od czekania. złudzenie kazało mi sprawdzić gdzie jest mój portfel.
niedziela, siódma rano. styczeń.
niedziela przedpołudnie styczeń 2006. to nieprawdopodobne.


wjebaj (1)




10.01.2006 :: 22:30
nie myślałam że kiedykolwiek wkurwi mnie ten młody poeta wodzirej hołoty wielbiciel egoistycznego byle niekonwencjonalnego, ale za wszelką cenę osobistego i ideologicznie wzbogaconego gównem słowa. demagog, chirurg, kurwa, bez palca wskazująego, ale za to z głową przebitą rogiem jednorożca. skąd tyle agresji. bo mnie zazdrość ale skąd ilość wódki hucznie pitej nie jest mairą wartości człowieka i tych wszystkich ludzi kabaretu, telewizji teatru gazet czasopism periodyków programów kawa czy herbata bęc i samego siebie. nienawidzę młodych poetów.



wjebaj (1)




11.01.2006 :: 20:42
mam marzenia i przeszkodę, nie mam nic.


wjebaj (3)




20.01.2006 :: 09:46
nic pożytecznego nie napiszę, ot.

prawe moje życie i prawe moje łoże
turning my face to the the wall.
słucham tamburynów w rozbrzmiewającym ostatnio sprzężeniu moralnym.
efektem, nie robię nic pożytecznego.
ta pogoda, to się zimno nazywa.
rent rent rent rent lubię nielegalne nagrania rent.
waniliowa coca cola, wspomnienie.
spokój, nie do opisania.
proszę się ze mnie nie śmiać, plany srzed lat, o cholera jak to brzmi, zostały niezrealizowane,a le nie szkodzi, już mam nowe. mam niezmierzone siły i błahe zamiary może dlatego ich nie realizuję uwaga, było wyśmiewanie się z siebie a nie zawyżenie samooceny.
proszę mnie źle ne zrozumieć, o niczym nie piszę.


wjebaj (0)




22.01.2006 :: 17:35
słucham muzyki selektywnie ostatnio. akustyczne dźwięki i inne pianina fortepiany trąby. i tęsknię za realizacją jednego z moich dziecięcych marzeń. one mknęły, jedno po drugim, sprzeczne z sobą. dlaczego nie można bo temu nikt nie zarzuci demagogii, dlaczego nie można samotni znaleźć hm? nie można znaleźć ani zrobić. nikt przecie nie chce nieukiem umrzeć gamoniem czy pacanem i izolatce. dajcie mi izolatkę, umrę pacanem z książką pod głową.
za najgorszą karę uważałam skazywanie na siedenie w małym zamkniętym pomieszczeniu, w ciemnośći. bo niby ile można, ale tak anprawdę wsyztko zależy od zorganizowania sobie czasu. jeśli istniałaby gwarancja, że skazany poświęci czas na rozmyślania, na gadanie z sobą czy innym stworem siedzącym w środku skazanego, to bym skazywała na roki w takich pudełkach. albo każde dziecko, które zyskało zdolność wartościowania dobra i zła, ale w takim razie trzeba by to utrwalać. nie, jednak jako karę. ile można siebie znosić. to wspaniała kara jeśli zbrodniarz nie może siebie znosić. jeśli możę, to po wyjściu nei będize zbrodniarzem. pytanie ile czasu potrzeba by ze zbrodniarza zrobić proroka?


wjebaj (2)




27.01.2006 :: 20:54
kiedy potężny łyk przerażająco gorącego napoju jest już w ustach i parzy od środka nie ma innego wyjścia niż połknięcie go.
piję herbatę wprost z dzbanka korzystając ze swej skłonności do przesady interpunkcja umiera bo każe oszczędzać słowa. dzielić miarkować używać tylko ostatecznych sformułowań nieprawda to się ma nijak do stanu rzeczy. dlatego nigdy się nie mówi co się myśli naprawdę bo w myslach interpunkcja nie istanieje i tu pole do popisu dla rozwagi dla ograniczeń.
przecinkuję wypaczając sens patologia zdania.


wjebaj (0)