wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






03.10.2005 :: 19:39
nno. na razie siedzę i patrzę w monitor. szukam odkrywczych napisów a tu nic. nie wiem w dalszym ciągu co w tej przyszłości. nie chcą mi pozwolić sie dowiedzieć. tyle tyle osób o podobnych marzeniach też siedzi i nie dowiaduje się. dwa razy dziś zabił mnie ból głowy. wypiłam kilka kaw. zaciekawiłam się. zakawiłam. zaniemówiłam. masz kaszel. powinnam się nauczyć z historii i z francuskiego. zrobiłam kilka głupich rzeczy. wykonałam parę czynności. jestem spokojna i zajęta różnymi sprawami. czekam na czwartek. Night On The Sun słucham.

tematu mi brak.
nie ma o czym pisać.
ja nie ma.
ja siedzi i patrzy w monitor.
od wielu dni.

rozpruć i rozwiesić tą tęczą na niebie.




wjebaj (0)




15.10.2005 :: 13:38
pachnę obcymi perfumami a co gorsze moje ciało nie toleruje nnego zapachu na widok innego zapachu rzyga. rzygałam dziś kupę razy, zaczynam myśleć czy to się nazywa kac czy może groźna choroba.
źle się czuję.
na nic nakazy samej se.
sama ja potrafię wkurwić siebie wystarczająco.
cholera kurwa. nie i źle. może uda mi się zasnąć.


wjebaj (1)




16.10.2005 :: 14:06
1.
(...)ja nie walę konkretów, ja się idę rozjebać przed telewizorem z talerzem zupy w rękach.

2.
bezbarwny deszcz dziś zalał podwórka ulice, nareszcie. tylko tyle ze świata ile się mieści na podwórkach i ulicach.
ile mozna pisać o sobie gdy wszystko tak naprawdę dzieje się obok. gdy staram się wpatrywać w wydarzenia żałuję, że mnie omijają. zazwyczaj gdy jestem w tłumie biorę udział w niedoskonałej jego części. a przecież. panisty słucham pianino pianino.
należy mi się dziś trochę.
budzę się do świata odwrócić chcę wzrok, który dotąd ściany dotykał.
który dotąd jadł boazerię mur i farbę, obrazów.
dźwięków mi brak.
znów wierzę, ze się kolory zmienią.
że będą pełne. że swiat się naje zanim umrze.
może od rzeczy, ale niemożliwe by wsyztko było błędem, by było bezkarne i nieważne. dotąd tak myślałam.
że nieważne, że się skończy zanim przyjdzie że skończy się że nieważne nie chcę o tym pisać ani sobie przypominać.
uda się, wierzę. można radzić sobie, będąc samemu, może można.
pada. niech pada. niech się przepada jesienią do zimy. bo to musi po coś być. i może nie umrę na siebie.
tej jesieni.

3.
gdybym znalazła w szafce pomysł na obiad winiary kurczak z wodą i ziemniakami i błonnikiem w proszku to bym zabiła. albo gdybym znalazła płytę monika brodka. też bym zabiła i jeszcze za fakt na stoliku z gazetami.
i gdybym mogła nie iść jutro do szkoły, to bym nie poszła. gdybym nie musiała sie uczyć to bym się nie uczyła i tu pionta bo i tak się nie uczę.
o czym można pisać na blogu chyba tylko o tym co się jadło o czym się rozmawiało co się oglądało słuchało i jeszce jakie głupoty się zrobiło. albo można pisać jak mi źle i jak mi wesoło. a i jeszcze można pozdrawiać internetu to prawie jak z telewizora czy radio.




wjebaj (0)




18.10.2005 :: 17:16
a świat jest kolorem.
a ta dziewczyna co siedziała obok mnie w autobusie miała taką maleńką torebkę w niej się wszystko mieściło i nawet telefon komórkowy w dziecięcej skarpetce.
a świat jest kolorem.
dopiero jak się człowiek spierdoli ze schodów to mu oczy się odwracają o 180. i nie słuchają już durnej gadki myśli tylko patrzą na świat.
a świat jest kolorem.
moja pochyła się skończyła.
no nie powiem bym nie miała czego żałować ale to ponoć każdemu się.
spadam malować.
ei.


wjebaj (3)




20.10.2005 :: 12:54
domyślmy się świata. ja o świecie myśleć nie chcę.
gdy trzy ososby na gg mają takie samo info nie wiem co mam myśleć.
słucham already over me a zaraz czego innego. słucham i nie myślę.
pomyślałam że przydałby się guru jakiś światu, co to ludzie mogliby sobie dyskutowac ale każde rozwiązanie byłoby dobre gdyby pochodziło tylko z jego ust. np. te kolory do siebie nia pasują a właśnie że pasują. dyskusje miałyby charakter tylko ćwiczebny i służyłyby nabieraniu doświadczenia ale nie tworzeniu świata. muzka dobra muzyka zła. guru nam powie. bóg jest nie ma go. guru nam powie. itakdalej, proszę państwa.
gder gder pit pit.


wjebaj (1)




21.10.2005 :: 18:59
pięć kilo bardzo lekkich myśli więc proszę sobie wyobrazić sobie ile ich jak dużo. a wszystkie dziś i wszystkie o tym samym. trochę z niedowiary. trochę cholera nieprawda.
bardzo powoli robię się pionowa. wreszcie. nareszcie już. zbieram się krople się w chmurach zbierają i spadam deszcz spada.




wjebaj (0)




24.10.2005 :: 23:11
słyszę karabiny i piszę to siedząc siedząc siedząc na dwóch krzesłach dwóch krzesłach proszę mi uwierzyć. wykonywałam ćwiczenia w okularach na nosie a matka wołali po imieniu dziecko. wybory. głosy rodaków a nie głos. proszę oto staje przede mną noc. znów ten oto wyraz zawsze gdy pojawia się mam wrażenie że piszę pisze piszę pisze. właśnie nie wiem czy piszę czy pisze. po jakucku gderam skandem. pojadę do jakucji. w góry czerskiego w państwo republiki sacha przedstawię się urzędnikom i będzie bardzo oficjalna gra. przede mną francuski, po raz kolejny pytam jaki. nie mam pojęcia o tym czego się zaraz nauczę prawda że to niesamowita rzeczywistość prawda. sknadować o francusku w jakucji na krześle siedząc marzy mi się. śni, niedługo zaśni mi się.
jutro. jutro śni mi się od dziecka. nie powiem co jutro nikt nie zna moich planów nikt nikt.

strange to meet you, stars are.


wjebaj (0)




25.10.2005 :: 18:32
jab 18:29:26
tzn?

nik 18:29:30
tzn, jeśli komuś zajebistemu podoba się ktoś zjebany, to kogo tu pojebało?

jab 18:29:46
zajebistego albo ciebie.


wjebaj (5)




27.10.2005 :: 18:08
mija tydzień i bardzo dobrze. w czwartek mija tydzień tygodniowa gadka cały jej posłanniczy zapał wysiada.
(posłanniczy to złe słowo, a właściwie to dobre tylko niefortunne. miało to oznaczać że się uczymy chodząc do szkoły. a to misja. to posłanie. nie łoże. nie lubię a chodzę.)


wjebaj (0)




29.10.2005 :: 21:08
minął tydzień i niedługo się wyśpię. i może posłucham i wczuję się w taką jedną radę a może to nie była rana ale tak to odebrałam. "co to znaczy? to się dzieje to się dzieje wystarczy". usłyszałam i nie uwierzyłam, ale teraz rozumiem. może nie czekałam ale powiedzmy ze minęło półtorej roku zanim zrozumiałąm, że tak właśnie jest. może źle się dzieje, ale nic nie można zrobić, bo przecież kto to wie. a skoro nie wie to nie robi nic naprzekór.
wali mi po głowie tamburynem głośnik i rozpoczyna się wieczór. weekend zaczynam.

gdybym było psem, miałobym teraz 39 lat.
może żyję trochę według praw księgi bokonona, a to radosne i smutne żyć zgodnie z założeniami fikcji literackiej, ktoś tak to nazwał.

to nie ja piszę, przecież nie jestem pewna słów. ani nawet faktów.

proszę mnie zrozumieć? ehe, proszę się zrozumieć.


wjebaj (2)




30.10.2005 :: 17:15
ten dzień jest taki, że można usiąść i opisać. spanie wstawanie jedzenie sprzątanie oglądanie jedzenie pranie zrywanie oglądanie wieszanie czytanie oglądanie siedenie pisanie chcenie.

a poza tym. lądolód na kilimandżaro topnieje i za piętnaście lat już go nie będzie zastanawiam się czy chcę żyć na świecie w którym kilimandżaro nie jest pokryte lodem.
a poza tym. miałam plany i zaprzepaściłam przyszło mi to całkiem łatwo.
może uda mi się przebrnąć przez kilka stron pod wulkanem.
a poza tym zmienili czas i niezadowoleniem skończyła się noc, bo za wcześnie wstałam.
podoba mi się, że ludzie tak czy siak przegrywają z czasem.
by przegrywać z czasem, mogę być człowiekiem, to mnie tłumaczy ha.


wjebaj (0)




31.10.2005 :: 10:55
otwórz usta zanim zaczniesz mówić. składam się do embrionu, jestem człowiekiem, przyznaję się i nie wiem kim byłam przedtem. dziwolągiem złożonym z myśli niedorzecznych.
ile casu zajmie mi zebranie się i wyjście z domu? 15 minut, tyle sobie daję. jestem po śniadaniu, jest poniedziałek, drugi dzień po zmianie czasu, jeszcze tyle kroków przede mną.
może dziś siądę i przygotuję się do matury.
oby oby oby men bo mam dosyć tego, że nie daję rady siąść i przygotować się do matury to mnie martwi.
Godan daginn!
jest za siedem jedenasta.


wjebaj (0)