wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






14.10.2006 :: 00:16
mogę napisać cokolwiek? jeszcze.
mieszkam
uczę się nieprawdaż.
chodzę czasem łażę
wlokę się rozwlekam po domu
po nauczelni niedouków.
u mnie wszystko po staremu.

nie mieszkam gdzie mieszkałam
nie robię nie robię czego nie robiłam

czuję się inaczej
tak samo jak wtedy gdy coś się miesza.


wjebaj (0)




27.10.2006 :: 19:04
wyjechać z miasta
i nie wrócić do domu się tułać pomiędzy
niednym domem.
niejednym domem
zadomowić wydmy wyrosły na balkonie
czego to dotyczy.


nie pacuję.
odebrałam wynagrodzenie i rozstaję się z kapitalizmem zatrudnieniami rozliczaniem potrąaniem chodzeniem i uśmiechami a może coś na rękę skapnie.
służka ze mnie marna.

marna ze mnie strużka myśli wypływa ostatkiem
ostatnio zauważam mniej.


wjebaj (0)




27.10.2006 :: 20:05
ten dom wyzwala we zawsze to samo uzależnienie. miętowe liście, pawie pióra, zawsze.
nieważne czy dwie godziny dwa dni, miesiąc. im dłużej tym częściej się zmora powtarza. potwórka. powtórka czegoś potwornego. nie mnie znać od tej strony. nie chcę siebie od tej strony znać. kiedy wreszcie poznam siebie.
odwołali dzisiejszą psychologię.

dlatego patrzę na samotnych ludzi z zazdrością. na tych, którzy mają siebie. nigdy nie potrafiłam być samotna, być może dlatego że nie miałam siebie.

trzy.
nie wiem co się u mnie dzieje, co słychać, zapytajcie polonistki z wysypiska. ona wie, wie że się kurczęs iedząc na foteliku tramwajowym wie że czekam aż pieniądze wystygną, wtedy je zgarnę.
poza tym, w dalszym ciągu nie stać mnie na konkret.

wszystko po staremu.


wjebaj (1)