wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






01.02.2006 :: 21:21
szłam do domu wyskoczył na ulicę pies na szczeku ja do niego daj mi spokój krzyknęłam - uspokoił się trzy kroki robię a tu właściciel adolf spokój, gdzie idziesz adolf, tak go skarcił.
aż się pies w damę pik zamienił.


wjebaj (1)




05.02.2006 :: 19:12
siódma wieczór, mój ranek. łatwo przestawić sobie pory dnia, wystarczy popić zimną wodą. zapijmy w sobie gęsty kawał błota co siedzi w żołądku, przygniata przeponę i nie pozwala na czynienie. tylko ponad tym krążą myśli że co nie czynisz. potłukłam się, nie czynię, przy czym, odczyn to ma czysty, leniwy. popijam lenistwo na zimno, z butelki. może przepłynie.

powodu!


wjebaj (0)




07.02.2006 :: 19:05
bezczynne zdania.


wjebaj (1)




10.02.2006 :: 23:03
delikatny dzień się kończy. zjadłam dziś omlet parówki kapuśniak sałatkę z marchewki bułkę z miodem, bułkę z dżemem, bułkę z błotem.
a, i piłam mleko. to wszystko chyba na biedny odchudzający się stale brzuch po uprzednim umieszczeniu wewnątrz alkoholu i wody z chlorem albo zupą z torebki. nigdy zupa z torebki nie smakowała mi tak abrdzo jak wczoraj, albo nie, był jeden taki raz. że też do alkoholu sie pomidorową podaje.
uruchamiam grę dziesiątki tysięcy razy na zakatarzonym komputerze i jak dotąd dziś nie grałam ani chwili. zobaczymy. jeszcze zobaczymy.


wjebaj (0)




12.02.2006 :: 21:40
zauważam w głowie ostatnią myśl ale boję się boją pomyśleć bo jest ostatnia.

tak swobodna i wolna że mi się w zarzut zamienia.
znowu do wzięcia.
dowolna i najedzona.


wjebaj (0)




13.02.2006 :: 23:27
bezecnienie. bezecnieje mi to, co bez ceny. za bezecne biorę jaskrawe myśli tak naprawdę ratujące mnie od padnij na kolana. le pire devant.


wjebaj (0)




17.02.2006 :: 18:30
przeglądam od dwóch dni cokolwiek, tlyko przeglądam, naprawdę nie 'zapoznając się z treścią', naprawdę nie 'przyswajając wiadomości naprawdę nie 'tworząc wiedzy'.
dzień kota, psa wyprowadzam na dwor wołam biegam za nim i przed nim i odczuwam radość gdy patrzę jak się bawi. ale to szczeniak, a szczenięta zawsze bywają rozrywkowe.
chce mi się pić, nie piję. piłam dziś ilemożna wypić dziennie aby się nie przepić. alkohol odstawiłam trzy dni temu i choć brzmi to jak odzwyczajanie naprawdę jest tylko stanem przejściowym.
odbijam się od posiłków telewizji łożka i ziwerząt, międy pokojami. barszcz sejm herabata cdrw zeppelin mielone. tyle mam z piątku, tyle mam dla siebie. ubajerzam dzień, snując plany,


wjebaj (1)




18.02.2006 :: 17:16
ne va pas mal. u chó.


wjebaj (0)




19.02.2006 :: 19:09
koniec z tym.


wjebaj (0)




19.02.2006 :: 19:09
koniec z tym. meta.


wjebaj (1)




25.02.2006 :: 21:49
dementuję chociaż nie bardzo wiem jak ale mam na celu zdementowanie. nie bardzo wiem czego ale. lubię mój bloguś i choć piszę rzadko to bardzo go kocham.
jak to możliwe by co dwa tygodnie mniej więcej przeżywać glątwę życia, półrocza, etc. jak to możliwe.
coś się stało ze mną. wczoraj najpeirw mnie wszyscy zdenerwowali by potem się przekonać a niech mnie denerwują przecież mogę iść spać. i nie denerwowały mnie barmanki ani właściciele lokalu ani dym mnie nie denerwował ani nikt kogo znam. poszłam więc spać a usypiałam drżące z zimna ręce nogi brzuchy, w szzególności brzuchy. zastanawiam się ile ich mam, jestem pewna że nie więcej niż dwa. jeden z przodu drugi z tyłu, jestem, proszę państwa, potworem w krzakach. dlaczegóż by nie.
cholera wszystko się kojarzy źle. nie będę mówić z czym bo nie o to a o tamto. któro. za chmurą jestem potworem.

jeszcze wiersz na koniec:

wyro wyro wyro wy rą bać las pstrąg plas ter.


wjebaj (0)