wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






07.02.2007 :: 17:55
konwertuję.
nie koresponduję.
nie mam zamiaru nie mam czasu na korespondencję
na konwerturę czas znajdę
konwertuję przyszłość na manowce
konwertuję czas na beztroskę
konwertuję przestrzeń na pustkę
nie zauważam przedmiotów i dni
konwertuję żywność na proszek
siebie na bezcen.

bezecna i nieprzytomna bezsenność
bezcenne i suche powietrze.

nie mam wpływu na to, która jest godzina mogę jedynie brudzić kofeiną krew i triumfować że niby oszukuję czas ale tak naprawdę żaden czas w żadnym wypadku nie zostanie oszukany bo będę spała dłużej albo będzie mnie bolał brzuch przez całe jutro a to z powodu niewyspania gdyż zazwyczaj jeżli chadzam spać zbyt późno, nad ranem nawet, to boli mnie brzuch a już najmocniej boli gdy nie śpię wcale lub jedną bądź dwie godziny. wtedy nie mogę nawet skutecznie użyć swojego ciała do najprostszych celów i co zadziwiające, nawet nie chce mi się wtedy spać tylko jakbym była zawieszona i rzecz jasna obolała.
tak więc nie mam wpływu na to, która jest godzina i który dzień dzisiaj jedynym protestem i chyba najskuteczniejszym sposobem ominięcia uczucia upływu czasu jest niewiedza. nie wiem którego mamy dziś ale niestety wiem że dziś się niedługo skończy co za szczęście ze zawsze można zawisnąć między dziś a jutro, że istnieją noce to dopiero radość.
ale chodzi mi o to, że tyle obowiązków może po prostu zostać niewykonanymi, tyle można przeoczyć, ominąć lub najprościej pominąć nie biorąc pod uwagę ich wykonania że aż wesoło jest nic nie robić. jedynym problemem jest uciekający czas.

ciężko jest nie wiedzieć czego się w życiu tak naprawdę chce.



wjebaj (1)




15.02.2007 :: 01:48
to wasz chris o poranku, mówi telewizor na przystanku. oto teleturniej. na przystanku jakiem?
rzuca mi jasność niebieska bułki pączki krupnik maślanki choć niebo purpurą zaścielone
księżyca nie ma wcale.
widocznie nie naocznie nie mocz niemca namacalnie.
zeświedczenie sacrum, oto jest bałagan w lutym gdy pociągi odjeżdżają o minutę zbyt wcześnie.

unikam słowa wieczność, unikam słowa pustka i marazm, nie wierzę w ich znaczenie.
do Ani
Aniu, nie ma rady na zabawę. na zabawę jest czas. wieje to należy się uchwycić drzewa, należy nie spać gdy wieje.
od wiatru boli głowa, od wiatru do wiatru jest czas by czuć się źle a kląć gdy wiatr.
gdańsk,
idziemy z gdańska do poranka. odkryłam.
odkryłam że nie wolno ale nie powiem czego.
powiem nie wolno wychodzić z siebie i się przejmować losami. z losów należy drwiny urządzać a jeśli ktoś uważa że nie należy to właśnie wyszedł z siebie i zapewne nie potrafiłby zadrwić z siebie.
spolegliwa wersja kłamstwa, kłamać gdy widać prawdę no i ktoś może się pośmiać przynajmniej tak.
chodzić ze chcenia nie istnieje idę się zechcieć. albo schodzić się idę rzucę się po schodach, stopni sześćdziesiąt siedem. schodzę się ze wszystkich stron równocześnie.

uwaga Alfred James Pacino obchodzi urodziny dzień po mnie mamy wspólny znak zodiaku i wspólnego przodka - wedle horoskopu celtyckiego.


i wiersz jeszcze na dziś, wiersz uwaga.


rzucić się pod pociąg
- pierwsza klasa.





wjebaj (1)




18.02.2007 :: 01:04

po co komu starość ładna figura dojrzałość prawo jazdy dyplom i szminka. po co znów dyskredytować w myślach świat.


nie licz na ONZ.


a gdybyś miał być, to Tutsi czy Hutu byś był?




wjebaj (0)




20.02.2007 :: 13:00
oto rozsiadła się fantastyczna opowieść na skraju wieżowca siedzi i patrzy w miasto. śledzi ulice skrzyżowania budynki nastrój pada deszcze jesień wiosna różnicuje się świat subkultura miasta subkultura odludzia pierwsze piętro jest dostępne tu znajdują się drzwi tu jest wejście do wierzy ciśnień tu jest właz do kanału bezprawia zbrodni na duszy. zbrodnia za dnia zbrodnia z rana rana w oku patrzę widzę nie chce mi się wstawać.

trzecia godzina bez snu, jedziemy dalej.




wjebaj (2)




23.02.2007 :: 22:51
ach jakże jakże
jeju
jeju dobiegłam końca
chichu chichu.



wjebaj (1)