wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






05.02.2012 :: 20:55
Świat zamarza. Trzy tygodnie temu zapowiedziano dziesięć dni mrozu. Nie było to nieprawdą, gdyż do tej pory nikt nie wspominał o odwilży. Przechodzą mi przez myśl abstrakcyjne pomysły, jak nieprzewidziana podróż do Albanii, tam jest ze 40 stopni więcej, co znaczy - normalnie.
Nie ma wody, co będzie jak odłączą przemieszczanie się? Pozostaniemy na rezerwach paliwa, rowerach, piechocie. Później nikt nie będzie jechał, tylko ci, którzy sprytnie nie wykorzystają tej możliwości od razu, będą mogli w końcu pokonywać najdłuższe dystanse. Podejrzewam, że na końcu najwięcej zapasów zostanie w sklepach i magazynach, wszystko, czego nie zdążyli zabrać właściciele, personel i przechodnie. Potem, nie będzie już prawie nic, ale zawsze bardzo dużo dla tych, którzy przeszli długie dystanse wygłodzeni, żeby zebrać to, co pozostało, czyli również wszystko pozamarzane. Może trzeba już teraz wybrać się do miejsc wyposażonych w kominek czy piec i dużą ilość drewna czy innego opału, albo wszędzie tam, gdzie jest gaz, choć też nie wiadomo co z nim będzie. Nic nie jest tak niezawodne jak żywy ogień. Najlepiej gdzieś pod lasem.
Wykupić alkohol, lub zgromadzić składniki do jego wyrobu jak najszybciej. Czyli cukier, obierki, jakiekolwiek organiczne związki, najlepiej cukry - wszystko to, na czym urosną drożdże i robić. Nie wiadomo jak długo będzie trzeba czekać na kolejną wiosnę, nie można jednak czekać w trzeźwym smutku codzienności, zimna, ciemna i braku momentów wytchnienia. 
Dużo też słodyczy, piwnica pełna jabłek i kompotu, spiżarnia leśniczego przepełniona sarniną, jego sypialnia bogata w poroża, dobrze mieć przynajmniej kaflowy piec, najlepiej kuchnię. Zjednoczyć się z innymi ludźmi i jeść codziennie jeden albo dwa posiłki. Oraz pić. 
Nikt nie wie jak będzie. W mieście także zgodnie z zasadą: im większy dom tym więcej może przechować; umieć się do takiego dostać w najgorszym razie. Po jakimś czasie zimowego bezkrólewia pewnej ilości ludzi skończy się cały prowiant i cały opał. Albo pójdą do lasu albo będą szukać innych rozwiązań, na pewno będą napaście na ostatnie ostoje ciepła i żywności. Część straceńców, ta porządna, wybierze negocjacje i polubowne rozwiązanie, będą obiecywać nie wiadomo jakie korzyści po ustąpieniu mrozów. Ostatni, najmniej liczni, uniosą się honorem i będą w ciszy i zimnie oczekiwać czegokolwiek.
Póki co, wszyscy ciągle mogą chodzić do pracy, miejmy nadzieję, że jej nie zamkną, jeśli tak się stanie, po krótkim czasie zaczną zamykać wszystko, i tak zacznie się zgroza i umieranie.



wjebaj (1)