wsypisko

2021
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec







zauWażam w głOwie ostatrnią Myśl ale Boję Się ją poMyśleć bo ta Myśl jest Ostatnia.






09.08.2005 :: 16:58
nie powinniśmy sobie pozwalać na rzeczy, które mają dla nas znaczenie kiedy wiemy, że takie znaczenie nie powinno istnieć. nie powinniśmy sobie pozwalać na rzeczy, które znaczenia nie mają, kiedy wiemy że nabiorą znaczenia gdy zaistnieją.
nie powinnam sobie pozwalać na coś, co chciałabym aby nabrało znaczenia. gdy się chce by coś znaczenia nabrało to jest to mylne uczucie bo znaczenie już jest, bo jest to istotne.
nie powinnam sobie pozwalać na coś, co ma dla mnie znaczenie gdy wiem, ze znaczenie nie powinno istnieć.
kogo tu przepraszać.

"trzymaj się teraźniejszości, tego tu, gdzie cała przyszłość przelewa się do przeszłości" - odwrót.


wjebaj (3)




09.08.2005 :: 21:15
wpadł mi do głowy pomysł. być może na nową religię nawet. dotyczy to duszy. gdyby dusza wcale nie należała do ciała, mogłaby przechodzić z ciała do ciała. kilka razy dziennie albo podczas snu. to tłumaczyłoby zmianę nastrojów, dojrzewanie emocjonalne. bo istniałyby dusze, które są zawsze takie same, albo dziecinne, albo dorosłe, odważne, etc. wiedza i doświadczenie należałyby do ciała, do mózgu, dusza byłaby tylko czymś, co kieruje wzrokiem, mową, czynami. czymś, co wykorzystuje wiedzę i wspomnienia. wspomnienia też mieszakałyby w mózgu. dusza sterowałaby życiem. i wtedy mogłaby być nieśmertelna, wtedy reinkarnacja traciłaby sens, życie wieczne również. dusze byłyby cały czas takie same, smutne lub wesołe, zamknięte otwarte ponure złosliwe troskliwe. wykozystywałyby tylko ciało i umysł w zależności od momentu. wtedy "carpe diem" byłby jak najbardziej na miejscu. ciało - mózg - zyskiwałoby doświadczenie dzięki przypadkowi, dzięki czynom do których zostało popchnięte przez duszę, która aktualnie w nim przebywała. a skoro wszystko oprócz usposobienia i zdolności wykorzystywania możliwości znajdowałoby się w ciele to stwierdzenie określenia odnoszące się do zawartości głowy byłyby w porządku, natomiast te określające relacje z otoczeniem, humor, usposobienie - nie byłyby adekwatne do tych pierwszych.
każdy ma dobre i złe dni. pisarze i naukowcy piszą swoje dzieła i odkrywają gdy mają na to ochotę. gdy im twórcza dusza wpadnie do ciała.

hare krishna!
mantrę można wymyślić i boga, który posyła dusze do ciał, chociaż można uważać że to przypadek i dusza sama wie dokąd pójść - nie wiem co lepsze. i jeszcze można wymyślić kilka bzdur mądrych określeń o majestatycznym brzmieniu i zastanowić się co ze zwierzętami i drzewami i wtedy wszystko byłoby trochę wspólne, chociaż cała mądrość i takie tam umiera razem z ciałem i przepada.

jestem po lekturze woody'ego allena. "bez pior". mysle, ze to mnie tlumaczy.


wjebaj (4)




11.08.2005 :: 12:09
. dosyć tej filozofii. tak naprawdę to nie mam o czym pisać.


wjebaj (2)




13.08.2005 :: 21:08
przestańmy sie irytować tym, czego brak. brak brak brak brak. znów nie bardzo mam o czym pisać.wczoraj bardzo chiało mi się żyć. myślałam trochę że to dramat dzieje się naokoło. dziś przyszli znów świadkowie pytali ile czasu jeszcze bóg będzie tolerował to, co się na ziemi dzieje. nie mam pojęcia. siedzę tu już bardzo długo a to dopiero trzecia linijka tekstu dochodzę do wniosku że nie mam o czym pisać.
bez powodu kończę tę czynność. pozdrawiam się i znikam.


wjebaj (0)




16.08.2005 :: 14:20
jako dziecko lubiłam mieć poparzony język.


wjebaj (3)




21.08.2005 :: 15:16
gone to sleep.
no to się obudziłam dziś koło jedenastej po szesnastu godzinach snu, nie licząc przerwy na dobranoc. w ciągu tych dni udawałam własny cień tracąc przy tym głowę, kąpałam się w jeziorze pokrytym fioletową farbą, wypowiadałam się, liczyłam godziny i pieniądze kupowałam brałam udział w spisku i takie tam. ale już wróciłam i nie wiem co dalej. jest słoneczny dzień, popołudnie niedzielne, niedługo zjem obiad później chciałabym pójść na jakąś imprezę, ale nie mam pieniędzy. eh peh peh. no cóż. pozostaje mi milczeć, książki czytać milczeć cieszyć się ostatnimi dniami weiczorami przed początkiem roku szkolnego, przed początkiem maturalnego niepokoju przed początkiem narzekania. może jeszcze się ruszę z domu, chcę, tak. pozdrawiam.


wjebaj (0)




23.08.2005 :: 11:49
moim problemem jest brak jakichkolwiek pieniedzy. jesli ktos che, moze mi troche dac.


wjebaj (2)




26.08.2005 :: 22:17
Bolą mnie zęby drobinę chciałabym byc śpiąca zasnąć pozbyć się kłopotów niech już będzie po weekendzie już powoli mam dosyć mam serdecznie dość. ileż można żyć. dziękuję.


wjebaj (1)




27.08.2005 :: 20:56
chcecie zła? otóż mieszkałam sobie przez wakacje w domu i marzyłam o przygodach. każdy wyjazd to była przygoda. wyjeżdżałam więc. a teraz nie ma gdzie się schować. teraz nie ma się o co pytać i nie ma jak odpowiadać. nieraz widywałam martwe zwierzęta. martwe zwierzęta nie mogą odejść nie mogą istnieć. nie chcę się z nikim widzieć a maltretuję ludzi przed komputerami. mam siebie dość. mam sobie doła. ciekawe gdzie czy mój pies teraz żyje.


wjebaj (1)




27.08.2005 :: 22:51
tak czy siak...


wjebaj (2)




28.08.2005 :: 10:56
tak czy siak mamy niedzielę. tak czy siak póki co obowiązuje czas letni, czas lata końca, czas durnej poogody coś mi się wydaje że w tym roku.


wjebaj (3)




28.08.2005 :: 17:37
może być niewesoło. ciekawe czy mój pies jeszcze żyje. jeśli nie żyje, to już nie jest mój.


wjebaj (1)




31.08.2005 :: 18:29
dziękuję za wakacje.
chcę by udało mi się za kilka miesięcy powiedzieć dziękuję sobie samej.



wjebaj (2)